"Nigdziebądź"
Jeśli myśleliśmy, że akcja książki fantasy może dziać się tylko w odrębnym świecie, Neil Gaiman wyprowadził nas z błędu. Jego genialne "Nigdziebądź" to książka tak śmieszna, jak i momentami przerażająca. Doskonałe wykreowanie postaci pana Croupa i Vandemara to pierwsze, co rzuca się nam w oczy. Nieco później jest szerokie ujęcie problemu bezdomnych, którzy siedząc gdzieś na dworcach metra mamroczą coś sami do siebie. Potem mamy świetne opisanie układów w tak zwanym Londynie Pod, miejscu, które zbiera odpadki świata. Nie tylko przedmioty, ale także ludzi, kumulując to w całe społeczeństwo, z własną infrastrukturą, władzą i innymi, tego typu rzeczami. Są osoby, które rozmawiają ze szczurami, jest magia, wszechobecna i często niszczycielska, jest wiele innych rzeczy, które tylko sprawiają, że "Nigdziebądź" jest tak doskonałe. Tą książkę musi przeczytać każdy koneser literatury fantasy, zwłaszcza ten, który wrażliwie podchodzi do problemów społecznych. Bo to powieść o ludziach, których nie zauważamy - a których powinniśmy zauważyć.